Mieszkańcy gminy Długołęka mają wiele zastrzeżeń do projektu planu miejscowego dla terenów w Bykowie. Zwracają uwagę m.in. na zbyt ogólne zapisy MPZP czy rażące błędy w prognozie oddziaływania na środowisko.

O budzącym kontrowersje projekcie miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla terenu w obrębie wsi Byków informowaliśmy kilkanaście dni temu. Przypomnijmy, władze Długołęki chcą, by powstały tam zakłady produkcyjne czy magazyny, które mogą znacząco i uciążliwie oddziaływać na środowisko.

To nie podoba się mieszkańcom gminy, którzy w środę 22 sierpnia złożyli swoje uwagi do projektu MPZP. Do wójta Długołęki wpłynęły dwa pisma o tej samej treści. Jedno od Towarzystwa Miłośników Kamienia i Regionu Długołęka, a drugie od mieszkańców Kamienia, Długołęki i Bykowa, podpisane przez 217 osób.

– Ustalenia planu miejscowego sformułowane są w tak dużym stopniu ogólności, że warunki dotyczące ochrony środowiska, przyrody i krajobrazu zawarte w § 6 uchwały stanowią jedynie iluzoryczne zabezpieczenie i nie gwarantują minimalnego zachowania obecnych zasobów terenu Kamień-Byków-Długołęka – czytamy w piśmie.

„Brak jakiejkolwiek ochrony”

Jak tłumaczą jego autorzy, podstawowym mankamentem jest brak jakichkolwiek ograniczeń przedmiotowych rodzajów przedsięwzięć mogących zawsze znacząco oddziaływać na środowisko, jak i rodzajów przedsięwzięć mogących potencjalnie znacząco wpływać na środowisko.

– Brak wyłączeń w tym zakresie oznacza, że gmina nie stawia jakichkolwiek wymagań wobec przyszłych inwestorów w zakresie przeznaczenia terenu objętego planem i w ten sposób nie zapewnia mieszkańcom terenów miejscowości Kamień – Byków i Długołęka oraz zasobom naturalnym tej części gminy żadnego poziomu ochrony przed wpływami uciążliwych inwestycji gospodarczych – podkreślają mieszkańcy.

Zdaniem autorów uwag, brak jakichkolwiek wyłączeń czy ograniczeń rodzajów przedsięwzięć negatywnie oddziałujących na środowisko, skutkuje w dalszej części planu błędami w ocenie tych skutków.

– W sposób oczywisty przekłada się to na nieprawidłowość przyjętych ustaleń, albowiem warunki dotyczące wszelkich zabezpieczeń zasobów środowiskowych mogą być prawidłowo określone tylko wówczas, gdy jest wiadomym, przed jakimi wpływami mają stanowić ochronę – dodają.

Doprecyzować zapisy

Mieszkańcy postulują wprowadzenie wielu zmian w projekcie planu miejscowego, które mają doprecyzować zapisy MPZP i zagwarantować lepszą ochronę środowiska. Domagają się też, by w punkcie dotyczącym zabudowy i zagospodarowania terenu, zmienić wysokość budowli i urządzeń technologicznych z obecnych 49 metrów na nie większą niż 25 metrów.

– Wobec braku jakichkolwiek wyłączeń rodzajów przedsięwzięć mogących zawsze znacząco i mogących potencjalnie znacząco oddziaływać na środowisko, określenie wysokości budowli i urządzeń wielkością 49 metrów stanowi bardzo duże niebezpieczeństwo oddziaływania negatywnego na środowisko oraz zdrowie ludzi na obszarze znacznie wykraczającym poza granice terenu objętego planem, także powyżej 1 km odległości, jaka dzieli ten teren od dużych obszarów skupisk ludzkich oraz terenu NATURA 2000 (Stawy w Borowej) – argumentują.

Autorzy uwag domagają się też zamieszczenia zapisu o sposobie zastosowania zieleni izolacyjnej dla głównych rodzajów przedsięwzięć.

– W tym zakresie ustalenie wielkości powierzchni minimalnej czynnej biologicznie na 10% jest niewystarczające i sprzeczne z zapisami samej prognozy oddziaływanie na środowisko wykonanej w związku z opracowaniem planu – tłumaczą.

„Rażące błędy w prognozie środowiskowej”

Zdaniem mieszkańców, prognoza oddziaływania na środowisko, opracowana na potrzeby planu miejscowego, zawiera rażące błędy.

– Wobec braku jakichkolwiek wyłączeń rodzajów przedsięwzięć mogących zawsze znacząco i mogących potencjalnie znacząco oddziaływać na środowisko, a więc braku możliwości oceny ich wpływu na zasoby środowiskowe (każdy z nich może powodować skutki o zupełnie innym zasięgu terytorialnym) całkowicie fałszywe są tezy prognozy oddziaływania na środowisko sporządzonej dla planu – wyjaśniają.

Chodzi m.in. o stwierdzenia, że „projektowane tereny zabudowy nie powinny stanowić uciążliwości (…) i nie będą oddziaływać na tereny mieszkaniowe”, „ustalenia planu nie będą wywierać oddziaływania na cele, przedmiot ochrony i integralność obszarów Natura 2000 oraz różnorodność biologiczną” czy „nie prognozuje się znacząco negatywnego oddziaływania na świat zwierzęcy, roślinny oraz innych obszarów chronionych na terenie gminy”.

Jak podkreślają autorzy pisma, prognoza zawiera błędy w najbardziej istotnych parametrach środowiskowych, które determinują ocenę skutków planu miejscowego, a także mija się z najważniejszymi ustaleniami inwentaryzacji przyrodniczej sporządzonej w lutym 2018 roku dla gminy Długołęka.

– Pozornie uzasadnione tezy prognozy o nikłym negatywnym oddziaływaniu planu miejscowego na środowisko naturalne na obszarze miejscowości Kamień-Byków-Długołęka nie odzwierciedlają przede wszystkim kumulatywnego oddziaływania na środowisko, w tym na zdrowie mieszkańców tych miejscowości, uciążliwych inwestycji istniejących i przewidywanych na wielkim obszarze kilkudziesięciu hektarów AG2 wskazanym przez gminę w studium kierunków i uwarunkowań zagospodarowania przestrzennego w roku 2014 – tłumaczą mieszkańcy.

Dodają, że wszelkie tezy w zakresie ocen skutków planu miejscowego zostały sformułowane w oderwaniu od oceny dotyczącej całości obszaru o takim przeznaczeniu.

fot. pixabay.com, CC0